Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
LOVE STORY - Część 2 - "Only You"

MiNam-Story

:: minam ::

LOVE STORY - Część 2 - "Only You"

Mówiłam, że napisze szybko bo wena mnie goni i roznosi -.- Niestety miałam ograniczony komputer przez kobietę która mnie w bólach rodziła 26.04.1996 ( prezenty mile widziane xD ) Ale w końcu mogę napisać ^^ Za błędy Gomene i życzę miłego czytania. Mam nadzieje że się spodoba.

PS. Dziękuję Lilyth, Decay i chibichan za pierwsze Komentarze :* One są dla mnie ważne -(A_A)-

 


 

LOVE STORY
Część 2 - "Only You"

  Chłopaki z obu zespołów dostali dwudziestominutową przerwę w nagraniach.
Rye od razu poprosił Onew'a by się z nim przeszedł. Mika dowiedziała sie o tym od Kan'a. Teraz wszystko może się zawalić Rye pewnie powie Onewo'wi o Nim i o Mice. Biegła jak najszybciej by objedz całe studio dookoła i wparować do garderoby Szajników.
-O...new...- pochyliła się zdyszana i oparła dłonie na kolanach.
-Onew'a tu nie ma. - dziewczyna podniosła wzrok napotykając Minho z wysuniętą głową zza gazety.
-A... wiesz... gdzie jest?- zapytała zdyszanym głosem.
-RyeoWook prosił go na słówko. Pewnie poszli na schody pożarowe.-
-A gdzie one są?-
-Jak wyjdziesz, to w prawo na końcu korytarza.
-Dzięki.- wyszła i pobiegła w wskazane miejsce. Drzwi na schody były otwarte. Mika weszła po cichu, tak by obie osoby siedzące na schodach jej nie zauważyły. Rye i Onew siedzieli do niej tyłem na schodach prowadzących w dół.
-Rye...- zaczął Onew - dziękuję, że mi to pokazałeś - Mika dopiero teraz zauważyła, że zachodzi słońce. -Tyle razy tutaj byliśmy ale nigdy o tej porze dnia. Ten widok jest... Piękny.
- Ciesze się, że Ci się podoba.- Odstęp pomiędzy chłopakami wyraźnie się zmniejszył. Rye przysunął się lekko do Onewa.
-Hyung...- oboje nie patrzyli na siebie tylko na zachodzące słońce przez które wszystko nabrało lekko pomarańczowego odcienia.
-Hm..?- mruknął Rye
-Ty wiesz, że ta dziewczyna o której Ci opowiadałem to ta Mika którą dzisiaj poznałeś?- Mika zaśmiała się w duchu. Rye tylko udawał że wcale jej nie zna... Przecież spędzili ze sobą trochę czasu i jedna ciekawą noc... Którą chciała by wyrzucić ze wspomnień.
- Tak wiem.- Odpowiedział Rye.
-Powiedz mi, co mam zrobić? Key powiedział, że ją kocha... A ja nie potrafię. Nie wiem jak to zrobić. Ja nawet nie wiem czy ją Kocham.
-Skoro Ty sam nie wiesz to nikt inny nie będzie wiedział. Wydaje mi się, że gdybyś kochał to wiedział byś od razu. Kochać kogoś to nie byle jakie uczucie. Kiedy kochasz pragniesz widywać się z tą osobą jak najczęściej i... na przykład, gdy widzisz coś pięknego, takiego jak ten zachód słońca... to od razu chciałbyś pokazać to ukochanej osobie. - Rye spojrzał na Onew'a ale on chyba nawet tego nie zauważył.
- Chciałbym żeby ona to zobaczyła.- JinKi powoli wstał ze schodów a Mika szybko się wycofała. Zchowała sie za rogiem.
-Gdzie idziesz?- Zapytał Rye.
-Po Mike. - Onew dosyć szybkim krokiem przemierzał korytarz. Kiedy zniknął za zakrętem. Mika wyszła i chciała iść do garderoby F.CUZ. gdzie pewnie jest Hira, ale zatrzymał ją głos Rye.
-Onew Cie szuka.-
-Mnie? Po co? - stała do niego tyłem.
-Nie wiem. Dla mnie jesteś kimś kto marnuje jego czas. - Minał ją i poszedł w tą sama stronę co Onew. Ona ruszyła się dopiero kiedy Rye też zniknął.


  Chłopak wparował do pokoju jak burza.
-Widzieliście Mike?
-Hyung... Ja jestem tu sam i tak, widziałem.- nastała pięcio sekundowa cisza, w czasie której oboje wgapiali się w siebie.
-Minho... To gdzie ona jest?
-Pytała o Ciebie jakieś 5 minut temu a ja powiedziałem, że poszyłeś z Rye na schody, wtedy ona Po-le-cia-łaa. I tyle.- Minho wrócił do czytania gazety.
-Ciekawe...- Nie było jej tam. Może się zgubiła...Ash!!! - energicznie poczochrał sobie włosy. - Nie zdążę.- zrezygnowany, opadł na kanapę.
-Z czym nie zdążysz Hyung?
-Eh... nie ważne.- Lee podkulił nogi pod siebie i wyją telefon z bluzy.
-Jak chcesz.- Minho wstał z fotela.
-Gdzie idziesz? -zapytał JinKi.
-Do studia.-Choi odłożył gazetę na mały, okrągły, szklany stolik.
-Ale przecież jeszcze nie...- wypowiedź Leadera przerwał zachrypiały głos z głośnika komunikujący " Koniec przerwy"- aha...- Choi się uśmiechnął.


  Po nagraniu SHINee zabrało się swoim busem do hotelu a F.CUZ swoim busem do innego Hotelu. Oba jednak stały niedaleko siebie. Każdy miał swój pokój. Przyjaciółki Shajników o dziwo pojechały razem z F.CUZ.
  Kevin za pozwoleniem słowa "Proszę" wszedł do pokoju Miki.
-Jutro jak coś to możesz spać ile będziesz chciała. Do studia jedzie tylko Rye i Onew.-
-CO! Oni!? Czemu tylko oni?- wstała z wrażenia z łóżka
-Maja razem nagrać jeden kawałek.
-A o której?
-Nie wiem. A mam się dowiedzieć?
-Hmm... A możesz?-
-Odwrócił się i otworzył drzwi za którymi przechodził Rye.
-O! Hyung^^. Mika chciała...
-Kevin! - przerwała mu.- Zapomnij co Ci mówiłam. To jest mi w sumie nie potrzebne.
-Aha, w porządku. To dobranoc. Chodź Hyung.- Kevin zabrał Rye i zamknął drzwi do pokoju Miki.
Mika wybrała numer telefonu Onew'a i zadzwoniła.
-Onew?
~Tak?
-Gdzie ty masz pokój?
~Eh...(-.-) My jesteśmy w innym hotelu.
-Oł...Zapomniałam^^
~Wszystko w porządku?
-Podobno masz jutro nagranie z Rye.
~Tak. Po nagraniu możemy się zobaczyć.
-Ok. To dobranoc i...do jutra.
~Dobranoc~ rozłączył się.


  Wyszedł po cichu ze swojego pokoju. Nie chciał by ktoś wiedział że wychodzi. Zamknął pokój i ruszył w stronę windy. Po drodze wyszukał osobę w kontaktach i zadzwonił.
-Masz ochotę na mały nocny wypad?
-Pewnie. Czemu nie.
-W takim razie zaraz po Ciebie będę.- rozłączył się i wszedł do windy. Zastanawiał sie gdzie go zabrać.
  Drzwi windy rozsunęły się, a chłopak wyszedł. Kierował się w stronę parkingu znajdującego się koło Hotelu. Otworzył automatyczny zamek w samochodzie. Zadzwonił mu telefon przez co się przestraszył i upuścił go. Przeklną pod nosem i zaczął zbierać jego części. Wsiadł w końcu do samochodu i oddzwonił do osoby która wcześniej do niego dzwoniła.
-No, co chciałeś?
-Że stoję już pod Hotelem.
-Ok. Ja już jadę. Za minute będę.-
  Po chwili zatrzymał się a chłopak wszedł na miejsce pasażera.
-To gdzie jedziemy?
-Hm...Jeszcze nie wiem ale byłem stu procentowo pewny, że się zgodzisz iść. Noc jest taka piękna, nie można jej marnować na spanie.
-Tylko żebyśmy nie wrócili za późno. Jutro mamy nagranie.
- Wiem wiem. Ciesze się, że menadżer poparł mój pomysł i że tobie się spodobał.
-Tak. Fajnie będzie^^
-Onew, To może ty masz jakieś pomysły co to celu naszej nocnej wycieczki?
-Wookki... Ja nie wiem. Szczerze mówiąc jestem zmęczony i nie chce mi się myśleć.
-Trzeba by Cię troch ożywić. - Oboje się uśmiechnęli a Rye zatrzymał samochód pod klubem. Weszli do środka i zajęli miejsca przy barze. Rye zamówił kieliszek dla siebie i Onew'a. JinKi wypił swój cały od razu do samego dna. Onew ględził cały czas o mało istotnych rzeczach molestując przy tym pusty kieliszek. Rye ledwo co upił drinka i patrzył na Onewa z delikatnym uśmiechem. Podsunął Onewo'wi swój prawie pełny kieliszek. Onew wziął go od razu i trochę upił. Rye zadzwonił telefon. Nie miał tego numeru.
-Halo?Kto mówi?
-Taemin. Gdzie jesteś? Bo zniknął nam Onew i nie odbiera telefonu.
-On jest ze mną nie martw się.
-Aha... Odwieziesz go?
-Nie. On zostanie u nas w Hotelu. I tak jutro jedziemy razem na nagranie.
-Dobra. to cześć.- rozłączył się.
-Zostaję u was?- zapytał już lekko upity Lee.
-Tak.
-Kto tak powiedział?
-Ja.
-Aha. Spoko. Chcę jeszcze jednego! - wrzasną do barmana który mu go podał. Ogółem świetnie się bawił. Wybuchał co chwilę głośnym śmiechem, machał rękami i klepał Rye po ramieniu. Ględził już bez sensu i zamówił kolejnej dolewki...

*Tym czasem*

-Uwielbiam wchodzić na dachy.- odezwał się HyungShik
-Ja nigdy nie byłem na żadnym dachu.- oboje siedzieli na betonowych ściankach. Jedyne co dawało jakiekolwiek światło i srebrny kolor skóry to księżyc i gwiazdy. Z daleka było widać jak w co niektórych oknach jest jeszcze zapalone światło, a co jakiś czas przejeżdżały samochody których tu, na górze, nawet nie było słychać. Tylko cisza, delikatny chłodny wiaterek i oddechy obu osób. Kan zdjął swoja bluzę i okrył nią Shik'a. Shik nabrał głęboko powietrze nosem, tak by Kan tego nie zauważył. Jego bluza tak przyjemnie pachnie...
-A ty? Tobie nie ma zimno?
-Nie.- Kan zastanowił się przez chwilę. - Dzięki, za to, że mnie tu za sobą zabrałeś.
-em..To... w sumie nic takiego.-HyungShik zacisnął wargi, podkurczył nogi i objął je rękami.
-Shik, zabrałeś już kiedyś kogoś na dach?
-Yhm... No nie. Ale ktoś kiedyś zabrał mnie i od tamtego czasu tak bardzo lubię to robić.
-A teraz już nie chodzisz z ta osobą? - Oboje patrzyli przez siebie.
-Ona już chodzi z kimś innym. Ma swoje miejsce. Nie chodzi na dach. Może dlatego, że wtedy wracały dawne wspomnienia a ona nie chciała już ich pamiętać.
-A ty? Dlaczego tu przychodzisz? Czy te wspomnienia Cie nie bolą?- Kan spojrzał na HyungShika.
-Ja...Nie chce zapomnieć. Chcę stworzyć nowe wspomnienia związane z tym miejscem i nie chce przychodzić już tu sam. - Kan się uśmiechnął ale był ciekaw kim była ta osoba o której mówił HyungShik.
-Shik...- odezwał się po chwili Kan.
-Hm...?- HyungShik oderwał wzrok od patrzenia w dal i spojrzał na Kan'a.
-Mogę Cię prosić o coś co jest strasznie samolubne?- Shik się uśmiechnął, rozszerzył nogi i zaczął bawić się drobnymi kamyczkami będącymi odłamkami tynku. Zauważył, że Kan się nie uśmiecha co oznaczało, że mówi poważnie.
-Myślę, że tak. Mów.-
-Możesz nie przychodzić na dach z nikim innym, tylko ze mną? To będzie takie nasze miejsce.- HyungShik spuścił wzrok na swoje dłonie bawiące się kamyczkami.
-Ja... i tak nie mam z kim tu chodzić.
-A gdyby tamta osoba zaproponowała Ci spacer by powspominać miłe chwile?- po pytaniu Kan'a zapadła cisza a HyungShik schował głowę między kolana. Kan wzdychnął i objął Shik'a ramieniem.- Ty wciąż ją lubisz? Prawda Shik? - Chłopak nie uniósł twarzy. Pokiwał tylko głową , przyznając Kan'owi rację.
-A możesz mi powiedzieć kto to taki?- Kan pochylił się lekko by móc spojrzeć na jego twarz. Jednak bez skutku.
  Na pytanie HyungShik tym razem pokiwał przecząco głową.
-Shik...- Kan lekko go poruszył - spójrz na mnie.- HyungShik podniósł ociężale głowę, a Kan spojrzał w zaczerwienione od łez, oczy Shik'a.
-To tak boli, kiedy ona jest blisko, a ja nie mogę jej przytulić. Tak często ją widuję...- Kiedy Kan go słuchał, jak załamuje mu się głos... Jemu też zbierało się na płacz.
-Wiesz dlaczego Cię zostawiła?
-Ona chyba wcale mnie nie kochała. Okazało się, że Kocha kogoś innego.
-A powiedziała Ci to? I teraz jest z tym drugim?
-Nie...nie powiedziała. Ja to widzę. I nie jest z nim. Przynajmniej na razie... A ty? Kochasz kogoś?-
-Chyba nie...Wiele razy myślałem że kocham a tak nie było. Jestem trochę podobny do tej dziewczyny o której mówisz. Bo gdybym kochał to nie potrafił bym zostawić tej osoby, a ja jednak po prostu od niej odszedł i nie tęsknie.- znów nastała cisza. HyungShik spuścił nogi z murka, wziął wdech by coś powiedzieć ale wyprzedził go Kan.
-Może zapytaj się o jej uczucia?
-Ja wiem o tym... Nie chce jeszcze żeby powiedziała mi to w twarz. -HyungShik znów spuścił wzrok.
-A ty? Powiedziałeś jej co do niej czujesz?
-Nie. Nie mogę jej tego powiedzieć. - okrył się bardziej bluzą Kan'a. wiaterek był coraz silniejszy i zimniejszy.
-Shik... Nie wiem jak Ci pomóc.- Kan ciężko wzdychnął.
-Możesz coś dla mnie zrobić?- zapytał, na co Kan kiwnął głową, że tak. Shik spojrzał na niego.- Obiecaj, że ty też nie pójdziesz z nikim innym na dach.
-Obiecuję Hyung.- Kan uśmiechnął się a HyungShik oparł głowę na ramieniu Kan'a.
-Ja też obiecuję.
-Może lepiej już chodźmy? Robi się zimno.- Kan zszedł z murka i pociągnął Hyungshika za sobą. Zeszli schodami pożarowymi. Kan odprowadził Hyunga do jego pokoju.
-Dobranoc Kan.
-Dobranoc.- HyungShik zamkną drzwi a Kan poszedł do siebie.


  Po jakichś 30 minutach Onew chwiejąc się, wstał z krzesła przy barze i ruszył niezdarnie w stronę łazienki. Rye od razu ruszył za nim. On wypił ledwie nie cały kieliszek a Onew z pięć jak nie więcej.
-Zapomniałem po co tu przyszedłem. - Onew oparł się dłonią o ścinę.
-Odlać się i chodź już.

-Lee! Stój!- wrzasnął Rye kiedy JinKi po wyjściu z Klubu poszedł w przeciwną stronę do auta. - Chodź tu!- RyeoWook podbiegł do niego i chwycił za dłoń. Ciągną go tak aż do samochodu.
-Hyung...-Wybełkotał Onew.
-Co? Mam nadzieje że nie jest Ci niedobrze.-Rye spojrzał na Onewa.
-Nie.- Onew uniósł ich złączone dłonie.- Trzymasz mnie za rękę.- Rye szybko go puścił.
-Wchodź ty lepiej do samochodu.- Kim obszedł samochód i wszedł do niego.- Wchodzisz czy zostajesz tu na noc?- zażartował Rye.
-Chcę zostać tu na noc.- Lee odwrócił się i poszedł usiąść na ławce.
-Niee...JinKi! Chodź tu! - krzyczał przez otwarte okno pasażera- Jutro mamy nagranie! - Lee go jednak nie słuchał. Pochylił się na bok i położył.
-Eh!- Kim wyszedł z samochodu i podszedł do ławki.
-Wookki... Możemy zostać tu?
-Nie. Musisz iść spać. Dojść chodź trochę do siebie. Jutro...-
-Mam gdzieś nagranie.- przerwał mu Onew. - Chcę tu zostać.
-Ale tu? Tak na ławce?
-Nie. Możemy spać w Hotelu.- Rye uderzył się w czoło. Przecież cały czas chce go tam zabrać.
-Ohsh! Ok, więc chodź.- wyciągnął do niego rękę. Onew tylko na nią spojrzał.
- Znowu mam Cie trzymać za rękę?- Lee sam się podniósł, zachwiał i opadł z powrotem na ławkę.- Nie mogę wstać... - stwierdził co wcześniej Rye już wiedział. Kim pochylił się by JinKi mógł uwiesić się mu na szyi.
-Chodź. Zaniosę Cie do samochodu.- Onew położył dłonie na ramionach RyeoWooka i powoli wstał. Objął go za szyję i oplótł nogami wokół bioder.
Kim chwycił Lee za uda by mu nie zjechał i ciężkim krokiem doczłapał się z nim do samochodu. Postawił JinKi'ego który wciąż go obejmował by się nie przewrócić. Rye w tym czasie otworzył jakoś drzwi. Posadził Lee na fotelu i zamkną. Wszedł z drugiej strony i ruszył.
-Wookki...- zaczął Onew opierając się głową o szybę.- To było gorsze niż to, gdy trzymałeś mnie za rękę.
-Ale co?
-Dziwnie się czułem kiedy stykaliśmy się ze sobą "TYMI" miejscami.
-Lee... Ty już mówisz same głupoty...- Fakt... Rye nawet tego nie zauważył. Zaczerwienił się lekko.
-Morze, ale nie dam też rady wyjść. Dlatego myślałem o tym, że znów będziesz musiał mnie nieść.
-Mogę Cie inaczej ponieść jeśli jest to dla ciebie nie komfortowe.
-ta...-
  Zatrzymali się pod Hotelem. Rye wyszedł i otworzył drzwi Lee. Włożył jedną rękę za jego plecy a druga pod kolana po czym z ledwością go podniósł i zamknął drzwi samochodu.
-Wookki, gdzie jesteśmy - Onew patrzył na Rye przyćmionym wzrokiem.
-W Hotelu.
-Ale ja nie chce jeszcze iść spać.- Rye postawił Onew'a w windzie ale on wciąż się o niego opierał by utrzymać się w pionie.
 Onew pośpiesznie wyszedł z windy kiedy się otwarła i wyrżnął orła prosto w drzwi pokoju Kan'a. Zjechał po nich a Kim szybko do niego podbiegł.
-Ał!- wrzasnął JinKi kiedy Kan otworzył drzwi by sprawdzić co tak walnęło.
-Onew? Rye? Co wy robicie?- Rye próbował podnieść Onew'a.
-Szukamy pokoju RyeoWook'a - Onew pozbierał się i oparł o futrynę.
-On jest tam. Na prawo.
-Głupek! Po co pytasz? przecież ja wiem gdzie mam pokój.- oburzył się Rye.
-Bo on akurat tu był to się chciałem czymś zagadać.- Puścił się ściany, zachwiał się, a Rye go przytrzymał. - Too... Gdzie jest prawo?
-Oh! Chodź.- Rye zarzucił sobie ramię Onewa na szyję.
-Nie macie wy czasem jakiegoś nagrania jutro?- Zapytał Kan.
-No tak, właśnie mamy.
-Życzę powodzenia.- Kan zamkną drzwi a chłopaki poszli w stronę pokoju starszego.

-Myślisz, że to jest to prawo?- Onew usiadł na podłodze i podrapał się po głowie.
-Tak, jestem pewien.- Rye otworzył swój pokój.
-Chciałbym kogoś przytulić.- Onew patrzył w ścianę i przytulił sam siebie.
-Kiedy jesteś pijany, jesteś jak słodkie niewinne dziecko.- pochylił się by podnieść Lee i wprowadził go do środka.
-Jestem niewinny?- zapytał kiedy Rye posadził go na łóżku.- Wcale nie jestem.
-Właśnie że jesteś.- Rye poszedł przymknąć drzwi.
-Czemu?
-Tak się zachowujesz i mówisz wszystko co Ci przyjdzie do głowy.
-W takim razie chciałem Ci coś powiedzieć.- Kim podszedł do niego. Onew spojrzał w górę pijackim wzrokiem. - wiem o czymś o czym ty nie wiesz...- Rye pochylił się, oparł dłonie na ramionach Lee, lekko na niego nacisną  by się położył. (Nie potrzebował dużo siły. Ciało Onewa było w dużym stopniu osłabione.) Usiadł na nim okrakiem i zapytał:
-Co takiego?
-Bo... HyungShik... On...- jąkał się Onew. Peszyła go ta cała sytuacja. Zapomniał co chciał w ogóle powiedzieć. Myślał tylko co ma zrobić.- ...Bo...-
- No co Lee?- oddech Wook'a przyjemnie łaskotał Lee po policzku i szyi.
-To w sumie nic takiego...- Onew odwrócił twarz by nie patrzeć w te niebezpiecznie błyszczące oczy.
-Onew... boisz się mnie?- Rye przejechał dłońmi po ramionach Lee aż chwycił za jego dłonie i przytwierdził nad jego głową.
-Nie... Chodzi o to, że ostatnio dziwnie się zachowujesz... a HyungShik...- Nie dokończył bo do pokoju ktoś wszedł.
-Hyung, nie umiem... - Również nie dokończył, bo podniósł wzrok i tylko mrugał z uchylonymi ustami  (...)


W następnej notce wkleję zdjęcia Kan'a, HyungShik'a i Kevin'a bo nie wszyscy ich znają ^^


Głosuj (0)
MiNam 21:33:56 20/07/2011 [Powrót] Komentuj

|| Yumi ||
Któtko i na temat :
Świetne <.33
I wogule taakie dłuugaśne ^^
095160118049.swietochlowice.vectranet.pl || IP: 95.160.118.49
brak www || data: 21:54:23 14/08/2011
|| wspaniała kuchareczka. ||
Dziękuję za pozytywny komentarz, również dodaję do linków i czekam na ciąg dalszy : )
system8589174188.ptvk.pl || IP: 85.89.174.188
brak www || data: 21:37:45 30/07/2011
|| HiRa ||
Hmm...Ryeowook nieźle to rozgrywa,diabelsko, ale biedny Onew. Co on sobie myśli....no ale gdyby nie to .to nie było by tego niezbezpiecznie ciekawego oszustwa (wkońcu onew jest pijany).
Pisz dalej ! Czekam na Część TrZEEEEcIĄAAĄ Xde
zalogowany || IP: zalogowany
http://HiRa.id.joe.pl/ || data: 16:04:37 27/07/2011
|| Lilyth ||
Póki co nie nadążam za tempem tego opowiadanie :P

Może to z powodu zmęczenia i jeszcze kilku rzeczy :) Muszę do niego przysiąść na spokojnie, to wtedy wyprodukuję stosowny komentarz :)

Buźka ;*
213-241-57-1.ip.netia.com.pl || IP: 213.241.57.1
brak www || data: 19:58:56 24/07/2011
|| pannaKa ||
też chcę więcej! :3
dodawaj częściej notki... ciekawie piszesz~

http://www.lovelikeoxygen.blog.onet.pl ~
84-10-202-181.dynamic.chello.pl || IP: 84.10.202.181
brak www || data: 01:37:31 21/07/2011
|| Neko ||
Ja chceeeeeeeeeeeeeeeee więcej!!!!!!!!!
Bardzo , bardzoo! xD
Pozdro od Neko z Księżycowej Pracowni :P
dcn121.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.65.121
brak www || data: 22:01:54 20/07/2011